Archiwa tagu: naprawapaństwa

24.01.2017 – NAPRAWMY NASZĄ DEMOKRACJĘ

NAPRAWMY NASZĄ DEMOKRACJĘ

Tylko w pełni świadome, dobrze poinformowane społeczeństwo może naprawić naszą demokrację i zbudować silne państwo.

Rzetelna i wyczerpująca informacja społeczeństwa jest niezbędna dla budowy społeczeństwa obywatelskiego i silnej sprawiedliwej Polski. Będzie to możliwe wtedy gdy pokonamy podziały i w pełni wykorzystamy wiedzę i umiejętności wszystkich obywateli dla budowy państwa. By to osiągnąć konieczne jest min. uzupełnienie obecnych systemów informacji państwowej i samorządowej tak, by dostarczały one kompletnych informacje oraz pozwoliły na wzajemną szybką komunikację z władzami. Silna Polska jest konieczna, by nasze państwo przetrwało i by liczyli się z nami zarówno nasi ewentualni wrogowie i sojusznicy. Nasza geografia i historia wskazują, że istnienie Polski nie dla wszystkich było i jest takie oczywiste. Tylko zjednoczone, świadome i dobrze poinformowane społeczeństwo może zbudować silne państwo. Budowa silnego społeczeństwa i państwa jest teraz naszą racją stanu.

Ułomna demokracja

Trwający obecnie w Polsce, Europie i na świecie kryzys demokracji ma wiele przyczyn. Jedną z nich, być może najważniejszą, jest brak właściwej komunikacji pomiędzy rządzącymi a rządzonymi, władzą a społeczeństwem, „elitami” a resztą obywateli. Ten brak kontaktu i komunikacji „elit” ze społeczeństwem, z jego potrzebami, opiniami i doświadczeniami powoduje alienację ”elit” od społeczeństwa i zerwanie podstawowych więzi potrzebnych dla sprawnego i mądrego, sterowania państwem. Zjawisko to mogliśmy obserwować w Polsce od zarania transformacji w 1989 roku. Jego skutki dla społeczeństwa i państwa są fatalne. Doprowadziły do regresu społeczeństwa obywatelskiego, zamiast tak potrzebnej jego odbudowy. Arogancja władzy była i jest ogromna, nie tylko na szczytach władzy, lecz również na wszystkich szczeblach administracji rządowej i samorządowej. Stąd u wielu ludzi z tak zwanych ”elit” zdziwienie, zaskoczenie i niezrozumienie społecznego buntu, którego dobitnym wyrazem były ostatnie wybory. Pomimo kolejnych zmian, władza dalej nie zmieniła podstawowych relacji ze społeczeństwem i rządzi ponad nim. To powoduje zasadniczy sprzeciw  społeczeństwa i bunt.

Obecny system przedstawicielski, w którym raz na cztery lata obywatel, wrzuca kartkę do urny, niczego nie zmienia. Może jedynie wyrazić swoją ocenę i protest, jednak po wyborach rządzący znów pozostają poza realną kontrolą społeczeństwa. To demokracja proceduralna – ułomna. Taki stan rzeczy zagraża sprawnemu funkcjonowaniu państwa i społeczeństwa i może, jak wskazuje nasza historia, zagrozić jego istnieniu.

Lekcje historii

Bohdan Cywiński w nocie od autora, do piątego wydania RODOWODÓW NIEPOKORNYCH (PWN 2010), które ukazało się czterdzieści lat po pierwszym wydaniu z 1971 roku pisze. Młodszym wyjaśniam, że wtedy, była to kultowa książka o rodzeniu się Polskiej inteligencji i którą czytało się z wypiekami na twarzy.

„Na to nakłada się najważniejsza, bo warunkująca wszystkie pozostałe wymiary naszego życia zbiorowego, sprawa naszej niepodległości i niezawisłości. Niepodległe państwo mamy nieprzerwanie od dwudziestu jeden lat. To już drugie takie dwudziestolecie od lat ponad … trzystu. Tak, to nie błąd w rachunku – w 1710 roku Rzeczpospolita Obojga Narodów już rzeczywiście niepodległym państwem nie była. Ta chronologiczna arytmetyka mówi coś o naszej „niewzruszenie pewnej” egzystencji politycznej i o prawdziwości sloganów o jej bezpieczeństwie. W tej kwestii nie wolno wierzyć niczyim gwarancjom. Żyjemy na politycznym przedmurzu i nie powinniśmy o tym zapominać. Dla Rosji jesteśmy po pierwsze uciążliwym zawalidrogą na szlaku do Europy, po drugie – odwiecznym wichrzycielem, budzącym odruchy buntu różnych narodów przeciwko moskiewskiemu czy petersburskiemu imparium. Dla Europy zachodniej z kolei jesteśmy ziemią kresową, którą dobrze jest mieć, ale której nie traktuje się jako integralnej i niezbędnej do życia części całego organizmu i w której obronę inwestować warto tylko ograniczone siły i środki. Toteż bywaliśmy, bywamy i będziemy bywać przedmiotem przetargów. Pierwsze rokowania na temat rozbioru Polski toczyły się między Iwnem Groźnym, a cesarzem w roku 1570, a ostatnie, o których wiemy w Jałcie i Poczdamie. W międzyczasie można takich układów wymienić co najmniej kilkanaście – ze strony zachodniej występowały w nich najczęściej Prusy i Austria, ale sporadycznie także Francja – kolejno monarchiczna, rewolucyjna i republikańska, Anglia, wreszcie pod koniec drugiej wojny światowej – także Stany Zjednoczone. Naiwnością byłoby traktowanie tych wydarzeń jako serii oderwanych przypadków. Przeciwnie – jest to łańcuch potwierdzeń stałej tendencji politycznej, ujawniającej się, ilekroć Rosja wydaje się światu silna, a Polska – i  w ogóle środkowa – wschodnia Europa – słaba. Przy konstelacjach przeciwnych silna Polska może liczyć na sojusze z Zachodem. Konferencji wersalskiej nie byłoby, gdyby nie rozsypała się wcześniej carska Rosja. Cynicznie i inteligentnie pisał o tym pod koniec lat 20. Francuski nacjonalista Bainville, twierdząc, że idea samostanowienia narodów może w Europie być stosowana tak długo, jak długo Rosja będzie jeszcze słaba – i ani roku dłużej. Historia całego XX  w pełni przyznała mu rację. Wniosek nasuwa się oczywisty: na mapie Europy nie ma miejsca na Polskę słabą i potulną – utrzyma się tylko Polska silna i bardzo samodzielna politycznie”. (wszystkie podkreślenia MZ).

Należy podkreślić z całą stanowczością Polska musi być silna – nie wielka. Wielka to już była i wiemy jak to się skończyło. Przepraszam za ten długi cytat, ale dopiero cały tekst  dramatycznie obrazuje naszą sytuację.

By w pełni uzmysłowić aktualność cytowanych wyżej opinii, przytoczę pewne informacje z książki Henrego Kissingera PORZĄDEK ŚWIATOWY (Wydawnictwo Czarne, 2016). Książkę wydano po angielsku w 2014 roku.

Na stronach 33-34 znajduje się mapa „EUROPA PO POKOJU WESTWALSKIM, 1648”. Widnieje na nich POLSKA (RZECZPOSPOLITA OBOJGA NARODÓW) jako wielkie terytorialnie państwo – porównywalne z Francją i Hiszpanią razem wziętych. Na stronach 72-73 znów oglądamy mapę „EUROPA PO KONGRESIE WIEDEŃSKIM, 1815”. Z tej mapy, Polska po prostu zniknęła. Jest tylko maleńkie Królestwo Polskie, którego królem jest Car Rosji. Jednak to nie wymowa tych map mnie uderzyła lecz fakt, że na kilkudziesięciu stronach, pomiędzy tymi mapami, nie ma ani jednego słowa o tym, co się stało z tym wielkim państwem. Co spowodowało zniknięcie Polski z mapy Europy i kto tego dokonał. Kissinger, kiedy pisze o Europie, w zasadzie wymienia pięć państw: Anglię, Francję, Niemcy, Austrię i Rosję. To są rzeczywiści gracze. Reszta się nie liczy! O tym, że rozbioru Polski w latach 1772, 1793 i 1795 dokonały Austria, Prusy i Rosja nie ma ani słowa. Widać autor uznał te wydarzenia jako mało interesujące i nie mające istotnego znaczenia. I jeszcze „drobiazg”. Na stronie 108. Kissinger pisze „Oblężenie Wiednia (1683), przełamane w tym samym roku przez europejską armię pod dowództwem księcia Eugeniusza Sabaudzkiego[1], wyznaczyło punkt szczytowy osmańskiej ekspansji.” Trudno posądzać Kissingera o brak kompetencji, czy zwykłą złośliwość. On tak po prostu widzi Europę, Polskę i świat. Szczególnego znaczenia stwierdzenia te nabierają w świetle faktu, że ich autor powołany został na stanowisko doradcy nowego prezydenta USA.

W powieści ”2017 WOJNA Z ROSJĄ” Richarda Shirreffa  wydanej przez REBIS w 2016r. autor opisuje zajęcie przez Rosję, w ciągu dwóch dni maja 2017 roku, krajów bałtyckich. Ta powieść jest ważna z racji pozycji jej autora. Ten angielski generał, były zastępca dowódcy Sojuszniczych Sił Zbrojnych NATO w Europie, opisuje reakcje NATO na atak Rosji na kraje bałtyckie i mechanizmy powstawania decyzji o ich obronie, oraz stan gotowości bojowej wojsk krajów wchodzących w skład NATO. To nie fabuła tej książki jest ważna, ale przekazywane z pierwszej ręki informacje, przez człowieka który na co dzień spotykał się z funkcjonowaniem mechanizmów NATO. Nie jest to obraz, delikatnie mówiąc budujący, a dla nas Polaków wręcz groźny i zmuszający do poważnego zastanowienia się nad losami kraju. Zasadnicze decyzje powstają długo w wyniku zderzenia różnych interesów państw, członków NATO, a rzeczywista siła operacyjna wojsk NATO, daleka jest od  statystyk o sumie wielkości sił zbrojnych poszczególnych państw członków sojuszu.

Autor, który bardzo realistycznie i krytycznie opisuje realne funkcjonowanie NATO w przedmowie do książki z maja 2016r. pisze „Niemniej zajęcie Krymu, wsparcie udzielone przez Rosję separatystom we wschodniej Ukrainie, najazd na ten kraj, a także deklaracja prezydenta Putina, iż zamierza on zjednoczyć całą rosyjskojęzyczną ludność pod sztandarami Matki Rosji, diametralnie zmieniły moje poglądy. Rosja jest naszym strategicznym przeciwnikiem, który wszedł na kurs kolizyjny i dąży do konfliktu z Zachodem. Rozbudowuje i wzmacnia potencjał militarny, odrzuciwszy przy tym zasady, na których oparto po zimnej wojnie bezpieczeństwo w Europie. Prezydent Putin rozpoczął proces, który może zostać przerwany tylko wówczas, gdy Zachód się ocknie, dostrzeże groźbę wojny i zacznie wreszcie działać. Ta książka ma przebudzić ludzi. Teraz , gdy nie jest jeszcze za późno”. (podkreślenia MZ).

 Z daty podpisania przedmowy wynika, że książka ukazała się w Anglii na dwa miesiące przed szczytem NATO w Warszawie, na którym podjęto decyzje o relokacji wojsk NATO we wschodnich państwach NATO. Jaki wpływ wywarła na podjęte decyzje nie wiadomo. Nie mogę jednak zrozumieć dlaczego decyzja o wzmocnieniu „wschodniej flanki NATO” spowodowała rozmieszczenie amerykańskiej brygady pancernej w Polsce przy jej granicy zachodniej. Podjęte decyzje i działania, niestety nie  rozwiązują w dostatecznym stopniu sprawy bezpieczeństwa Polski.

Mały lecz jednak istotny nas szczegół. Sekretarzem generalnym Rady NATO, jest w tej powieści były Polski premier o nazwisku Radek Kostilek. Polska przystąpiła do NATO w 1999 roku. Pan generał, Anglik, Europejczyk, spotykał się wielokrotnie z polskimi oficerami i wielokrotnie słyszał i na pewno czytał polskie nazwiska w różnych dokumentach. Nie zadał sobie trudu by to nazwisko sprawdzić, czy jest po prostu Polskie. Nie zwrócili na to uwagi redaktorzy i liczni doradcy. Dla wszystkich tych ludzi Polska, to jeden z wielu małych europejskich krajów na wschodzie Europy o trudnych do wymówienia nazwiskach. Powinniśmy o tym pamiętać. Jakie wnioski płyną dla nas z przytoczonych książek? O nasze własne interesy musimy przede wszystkim zadbać sami. A zadbamy wtedy gdy Polska jako państwo będzie silna.

Silna Polska

Silne państwo, to przede wszystkim silna gospodarka, silny nowoczesny przemysł, sprawne rządy i administracja dobrze współpracująca z społeczeństwem. Podkreślam, że Polska pomimo wielu atutów i zasobów silnym państwem jeszcze nie jest. Piszę, jeszcze, bo uważam, że w sprzyjających okolicznościach zewnętrznych i przede wszystkim wewnętrznych Polska takim silnym państwem stać się może i po prostu musi by przetrwać. Jeśli mamy budować silne państwo musimy wykorzystać nasze zasoby. A głównym, najważniejszym i najcenniejszym zasobem naszego państwa są ludzie! Nasze społeczeństwo. To co mnie bardzo zawsze martwiło, wręcz oburzało, to nieumiejętność wykorzystania przez rządzących wiedzy, zdolności, doświadczenia, energii i zapału, setek tysięcy zdolnych, wykształconych i rozsądnych ludzi, dla budowy i rozwoju społeczeństwa obywatelskiego i  silnego państwa. Od lat politycy marnują ten najcenniejszy kapitał jakim są ludzie. I sprawa zasadnicza. Istniejący podział naszego społeczeństwa sprowokowany i podsycany przez walczących ze sobą polityków dramatycznie osłabia Polskie Państwo i Polskie Społeczeństwo! By to zmienić trzeba min. zacząć od stworzenia dostępu do rzetelnej i kompletnej informacji o stanie państwa i jego instytucji. Kłótnie zostawmy politykom, natomiast społeczeństwo, powinno na nie spojrzeć z racjonalnym dystansem.

Informacja

By prowadzić jakąkolwiek działalność, trzeba posiadać wystarczający zasób informacji. Niestety w Polsce INFORMACJA ciągle jest niedoceniana, a to bardzo cenny „towar”. Te informacje potrzebne są w szczególności rządowi i jego agendom, władzom samorządowym ale i społeczeństwu, by miało ono bieżącą informację o stanie państwa i wynikach  działań rządu, oraz organów samorządowych. Obecnie działające systemy informacji jednostek rządowych i samorządowych w postaci Biuletynów Informacji Publicznej (BIP), tylko częściowo spełniają tę rolę, gdyż podawane są w nich informacje które władza chce podać i każdy to robi wg. własnego uznania. W rezultacie podawane informacje są niekompletne. Ich zakres, struktura, sposób prezentacji i łatwość dostępu do nich są niewystarczające. Stąd potrzeba włączenia społecznych organizacji pozarządowych w proces ulepszania BIP w oparciu o ustawy o petycjach i BIP. To będzie ważny krok w tworzeniu demokratycznego państwa i dobrze poinformowanego społeczeństwa obywatelskiego.

Praktyczny przykład

Dla zobrazowania wagi dobrej informacji dla zarządzania, przytoczę przykład niedawnego protestu pielęgniarek z Centrum Zdrowia Dziecka. Wypowiedzi zainteresowanych stron, w tym Ministra Zdrowia, był przykładem chaosu informacyjnego pomiędzy ministrem i pielęgniarkami na temat płac, a społeczeństwo przyglądało się temu zdezorientowane. By ocenić obiektywnie ten spór, zabrakło dokładnych danych i analiz na ten temat. Takie dane powinny być łatwo dostępne dla wszystkich w BIP-ach, MZ i szpitala. Dla przykładu podaję, jak taka tabela danych płacowych w przybliżeniu powinna wyglądać.

W tytule powinna zawierać nazwę szpitala oraz plan i wykonanie budżetu oraz wynik, liczbę zatrudnionych, liczbę łóżek, procent ich wykorzystania i koszt dzienny łóżka. W samej tabeli: kod szpitala, rok, klasyfikator, grupę pracowników np. lekarze, pielęgniarki, salowe, sprzątaczki, personel techniczny, administracja, dyrekcja. Dla każdej z tych grup należy podać dane od 1989 roku: liczba pracowników, procent w stosunku do całości, suma wynagrodzeń, procent do całości płac, płaca średnia, stosunek do średniej krajowej, wzrost rok do roku, inflacja, mediana, dominanta, minimalna i maksymalna płaca brutto, miesięczna przeciętna liczba godzin pracy, stosunek do ustawowych godzin pracy, wynagrodzenie za godzinę, procentowy wzrost płac za okres 1989-2016. Podobnie wygląda tabulogram roczny z wynikami za dwanaście miesięcy z podsumowanie dla danego roku. Pod tabelami uwagi, w których wyjaśnia się m.in., że mediana to wynagrodzenie, które dzieli pracowników na dwie połowy – tych, którzy zarabiają więcej niż mediana i tych co zarabiają mniej a dominanta to zarobki największej grupy pracowników. Niżej powinno być miejsce na wpisywanie, uwag i propozycji odnośnie zakresu i struktury informacji podanych w tabeli. Na stronie Ministerstwa powinna być podana tabela zbiorcza dla wszystkich szpitali podległych MZ z możliwością wejścia do tabeli każdego szpitala oraz do tabel przekrojowych, podających dane o wynagrodzeniach każdej z grup pracowników dla wszystkich szpitali lub grup szpitali. W przeglądanych BIP-ach nie udało mi się znaleźć podobnej tabeli, co wskazuje, że istnieje potrzeba ich opracowania.

OBIP -Obywatelski Biuletyn Informacji Publicznej

Informacje opracowane we współpracy z organizacjami społecznymi, dla odróżnienia, powinny być zgrupowane w OBIP będący uzupełnieniem systemów BIP. OBIP będzie zawierał wybrane informacje ogólne o kraju, dane szczegółowe dla wszystkich jednostek których zakres i struktura będą wspólne, takie jak; plan i wykonanie kosztów, zatrudnienie i płace. Następnie dane specyficzne dla danego resortu czy działalności. Ponadto osobną grupę będą stanowiły dane porównawcze z danymi krajów Europy i świata. Chodzi o to by dopracować się informacji które w swym zakresie i formie prezentacji będą odpowiadały odbiorcom, to znaczy społeczeństwu.  Musimy doprowadzić do tego, by każdy obywatel po wprowadzeniu adresu OBIP, po kilku kliknięciach mógł obejrzeć opisaną wyżej tabelę płacową dla swej gminy, swego szpitala, szkoły czy interesującego go resortu.

Komunikacja i kontrola społeczna

Politycy, od lat, zupełnie nie zauważają, że potrzeby i oczekiwania społeczeństwa zmieniły się w sposób zasadniczy. Dotyczy to szczególnie zasad i metod komunikacji społecznej i partycypacji społeczeństwa w działaniach władzy. Nie można, jak robią to dotąd politycy, „dopasować społeczeństwa” do metod rządzenia i komunikacji wymyślonych w XIX i XX wieku. Rząd we współpracy ze społeczeństwem powinien dopasować systemy informacji i komunikacji do potrzeb, świadomości, aspiracji i oczekiwań społeczeństwa XXI wieku. Wbrew krytycznym opiniom uważam, że możliwa jest poprawa stylu i metod rządzenia państwem i współpracy władz ze społeczeństwem min. poprzez wprowadzenie proponowanego interaktywnego systemu informacji OBIP. Powszechne wdrożenie takiego systemu jest stosunkowo proste i można je dokonać szybko przy minimalnych nakładach. Wdrażając ten system, nie tylko dostarczymy obu stronom dialogu, to znaczy władzy i społeczeństwu, zasobu niezbędnych, obiektywnych informacji, lecz również, poprzez interaktywność tego systemu, stworzymy nowe kanały komunikacji społecznej. To poważny krok w kierunku polepszenia komunikacji władzy ze społeczeństwem. To prawdziwa „ewolucyjna rewolucja” w sposobie komunikacji i funkcjonowania naszej demokracji. Państwo staje się bardziej demokratyczne a społeczeństwo staje się bardziej społeczeństwem obywatelskim.

Realizacja programu OBIP stworzy nowe form współpracy i komunikacji pomiędzy rządem i społeczeństwem. Muszą one działać w tej sprawie razem, gdyż ani rząd, ani organizacje pozarządowe nie są w stanie tego zrobić same. Jeśli chcemy mieć silne demokratyczne państwo i społeczeństwo obywatelskie, musimy jako społeczeństwo działać z rządem jako partnerzy, a nie jako dwie walczące ze sobą strony. Wymaga to dobrej woli i kultury obu stron. Pamiętajmy, że system w pełni demokratyczny pozwala na pokojowe rozwiązywanie sporów pomiędzy różnymi poglądami i interesami grup społecznych i pozwala na uniknięcie wojen domowych i rozlewu krwi.  Po to właśnie społeczeństwo musi mieć możliwość aktywnego działania i uczestnictwa w procesach transformacji kraju. Nowe, proponowane formy relacji i komunikacji pomiędzy władzą a społeczeństwem które nazwałem partnerstwem publiczno-społecznym, będą stanowiły nową jakość, nadając społeczeństwu realną podmiotowość. Społeczeństwu i państwu tego teraz bardzo potrzeba. Razem możemy poprawić funkcjonowanie demokracji i państwa. Tak właśnie możemy i powinniśmy naprawiać naszą demokrację, przez zastosowanie nowych, nowoczesnych metod jej funkcjonowania. Przedstawione propozycje wychodzą naprzeciw oczekiwaniom i aspiracjom społeczeństwa obywatelskiego.

Z tymi działaniami nie możemy czekać, gdyż nasza niepodległość nigdy nie jest zagwarantowana i dana nam na zawsze. O tym mówi nasza historia i przytoczone na wstępie informacje, a my jako społeczeństwo powinniśmy zdać sobie sprawę z powagi naszej sytuacji. I sprawa najważniejsza. Nie stworzymy silnego Państwa z którym będą się liczyć nie tylko nasi ewentualni wrogowie, ale również nasi sojusznicy, jako społeczeństwo podzielone, skłócone i źle informowane. Silne państwo zbudujemy wtedy, gdy całe świadome społeczeństwo porozumie się i zjednoczy w działaniu dla silnej w pełni demokratycznej Polski.

Michał Ziębiński                                                                         24 stycznia 2017 roku.

[1] Bitwa pod Wiedniem – inaczej nazywana Odsieczą Wiedeńską lub rzadziej Wiktorią WiedeńskąBitwa stoczona 12 września 1683 pod Wiedniem między wojskami polsko-austriacko-niemieckimi pod dowództwem króla Jana III Sobieskiego a armią Imperium Osmańskiego pod wodzą wezyra Kara Mustafy. Zakończyła się klęską Osmanów, którzy od tej pory przeszli do defensywy i przestali stanowić zagrożenie dla chrześcijańskiej części Europy. (Wikipedia).