Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

28.09.2013 – NAPRAWMY WYMIAR SPRAWIEDLIWOŚCI

Parafrazując Słonimskiego – „Sytuacja w wymiarze sprawiedliwości nie jest tak zła, jak by się pozornie wydawało, jest znacznie gorsza”.

     Prof. Marek Safjan, były prezes Trybunału Konstytucyjnego, w książce „Prawa Polska” (1) pisze: Byłem ostatnio na przyjęciu w bardzo czcigodnym domu, wśród gości – bardzo szacowne osoby, luminarze świata prawniczego. Jeden z moich wybitnych kolegów obecny na tym spotkaniu przekonywał mnie o tym, że ma nieustanne potwierdzenia i sygnały od swoich znajomych adwokatów i radców, że muszą załatwiać wiele spraw w sądach jedynie z określonymi sędziami i wedle określonych stawek. Słyszy się o takich sprawach często i pozostaje to w wyraźnej dysharmonii z zapewnieniami, że przypadki korupcji w sądach są rzadkie, odosobnione i w jakimś stopniu nieuniknione. […] Na ulicy i w salonach słyszy się co innego. […] Odczucia te w pełni potwierdzają niedawne badania prowadzone przez zespół socjologów, które wskazują na rosnące w społeczeństwie przeświadczenie o niesprawiedliwości wymiaru sprawiedliwości i o licznych przypadkach korupcji. A już wręcz porażające były – dla mnie osobiście jako profesora prawa, odpowiedzialnego za kształcenie młodych prawników – badania przeprowadzone na licznej (chyba reprezentatywnej) populacji studentów jednego z czcigodnych i znajdujących się w czołówce krajowej wydziałów prawa, potwierdzające niezwykłą wyrozumiałość dla omijania prawa i towarzyszącą temu skłonność do uznawania skuteczności za najwyższy (jedyny) wskaźnik sukcesu w praktycznym działaniu.[Podkreślenia MZ]

     O zjawisku korupcji w polskim wymiarze sprawiedliwości praktycznie się nie mówi, tak jak o wstydliwej chorobie w rodzinie. To jednak wcale nie oznacza, że tej choroby nie ma. Takie milczenie powoduje, że zjawisko korupcji nadal się rozwija i coraz bardziej zagraża funkcjonowaniu naszego państwa. Aktualną sytuację dotyczącą korupcji w wymiarze sprawiedliwości w Polsce obrazuje  m.in. sondaż z 2010 r., z którego wynika, że wymiar sprawiedliwości plasuje się prawie na szczycie piramidy korupcyjnej (49,4%) (2).

     Ministerstwo Sprawiedliwości i Prokuratura Generalna nie mają danych  o sędziach i prokuratorach skazanych za korupcję, gdyż, jak mi wyjaśniono, w sprawozdaniach sądów nie podaje się zawodu skazanego. Nie ma danych – nie ma korupcji.

Co mówią studenci

     Sytuację dotyczącą naboru i szkolenia kadr prawniczych obrazują m.in. badania z 1999 r. (3), z których wynika, że 61% studentów Wydziału Prawa i Administracji UW akceptuje stosowanie korupcji w swej przyszłej pracy   (39% nie akceptuje),  a 48% dopuszcza krzywoprzysięstwo! Ci studenci pracują teraz w naszych sądach i prokuraturach! O tych badaniach w sposób dyplomatyczny pisał wyżej cytowany profesor Marek Safjan. To byli jego studenci!

     O badaniach tych  poinformował także profesor UW na seminarium Koła Naukowego Wydziału Prawa i Administracji UW. Zbulwersowany tymi informacjami, po sympozjum zapytałem dwoje studentów, jak to możliwe, że większość wydziału prawa akceptuje korupcję jako podstawę swej przyszłej pracy zawodowej. Wtedy usłyszałem: „Proszę  pana, proszę się nie dziwić,
większość studentów naszego wydziału pochodzi z rodzin prawniczych i dostała się tu po protekcji, a atmosferę korupcji wyniosła z domu”!

     Te porażające informacje, opublikowane ponownie rok temu, nie wzbudziły żadnego zainteresowania naszych władz  i nie spowodowały żadnej reakcji. Korupcja i nepotyzm w naszym wymiarze sprawiedliwości to niejedyny problem trzeciej władzy, ale problem najważniejszy. Bo kadry decydują tu o wszystkim.

     Słowa KORUPCJA używam w jego oryginalnym, szerszym znaczeniu, które przytaczam za Władysławem Kopalińskim: korupcja zepsucie, demoralizacja, przekupstwo, łapownictwo, sprzedajność.  Jednak nie forma jest ważna. Korupcja to nie tylko wręczanie łapówek. Może to być również zwykła „przyjacielska” rozmowa, która powoduje, że postępowanie prokuratora czy sędziego staje się zaprzeczeniem podstawowych zasad etycznych tych zawodów. To korupcja wpływów; ta jest najgroźniejsza. Skorumpowany sędzia wcale nie musi brać łapówki, wystarczy, że na polecenie czy „sugestię” przełożonego wyda wyrok niesprawiedliwy, niezgodny z dowodami zawartymi w aktach, by później zapewnić sobie szybki rozwój kariery i awanse.

     Nie chodzi o pojedyncze przypadki działań korupcyjnych, które – niestety –  zawsze mogą się zdarzyć, ale o funkcjonowanie całych układów korupcyjnych wzajemnie powiązanych osób,  które mają wpływy i działają na wszystkich szczeblach  wymiaru sprawiedliwości zarówno w prokuraturach, jak i w sądach. I właśnie to jest groźne. Nie mówię tu o wszystkich sędziach i prokuratorach, ale o tych, którzy postępują niegodnie i wbrew misji związanej z ich zawodem, zawodem zaufania publicznego. To oni mają wpływ na  decyzje.

Sędzia oskarża wymiar sprawiedliwości

     Rok temu otrzymałem od byłego sędziego list bezlitośnie obnażający problemy naszego wymiaru sprawiedliwości. Sędzia ów pisze m.in.:

     „Według mnie, problemem polskiego sądownictwa jest nepotyzm i kolesiostwo. Wynika to z tzw. «nominacyjno-kooptacyjnego» systemu powoływania sędziów. Są oni dobierani przez swoich poprzedników i przez nich kontrolowani. Cała procedura powoływania sędziego jest w rękach sędziów – w sądzie okręgowym, apelacyjnym, w Ministerstwie Sprawiedliwości i Krajowej Radzie Sądownictwa. Analogicznie jest z prokuratorami.

     Uważam, że wszelkie próby reformowania sądownictwa (prawdziwej reformy) wymagają jednego – należy po pierwsze odsunąć od tego procesu sędziów, zwłaszcza tych z Ministerstwa. Oni storpedują wszelki inicjatywy ustawodawcze, które nie będą służyły wzmocnieniu ich władzy, wygodzie, bezkarności, zwiększeniu uposażeń i przywilejów tzw. stanu spoczynku. Interes państwa, obywateli, itd. nie ma żadnego znaczenia. […] Liczy się tylko szczególnie pojęte dobro stanu sędziowskiego. […] Nie będzie bowiem «motłoch» czy «swołocz» mieć swego zdania. My jesteśmy najlepszymi prawnikami, ludźmi o kryształowym charakterze, nienagannym morale – to jest sposób myślenia sędziów”.

      Wymiar sprawiedliwości w Polsce przeżywa głęboki kryzys, który ma różne uwarunkowania, w tym historyczne i instytucjonalne, które powodują, że społeczna ocena jego funkcjonowania jest skrajnie niska. Stał się on strukturą oderwaną od rzeczywistości i społeczeństwa. Wzajemne relację między tym organem władzy a obywatelami są nacechowane niechęcią, wręcz wrogością. Powoduje to, że konieczne jest jego głębokie
przebudowanie
. [Podkreślenia – MZ]

     Po zapoznaniu się z szeregiem działań prokuratorów i sędziów  jeden z profesorów Uniwersytetu Warszawskiego napisał „porażająca bezkarność”,  „jesteśmy bezsilni”. Pewien doświadczony sędzia zapytany, jak naprawić ten skorumpowany, nepotyczny system, odpowiedział: „proszę pana, tego się nie da naprawić – to trzeba zburzyć i zbudować od nowa”. A sędzia Jacek Ignaczewski pisze od lat w swych opracowaniach o „zapaści funkcjonalnej  systemu wymiaru sprawiedliwości i konieczności jego generalnej przebudowy (4).

     Od lat ukazują się setki krytycznych artykułów na temat wymiaru sprawiedliwości. Nie spowodowały one jednak praktycznie właściwej reakcji ze strony odpowiedzialnych za nie ludzi i instytucji i żadnych istotnych zmian.

List do premiera

     O naprawie wymiaru sprawiedliwości trzeba mówić i pisać, ale przede wszystkim trzeba działać. Rok temu wysłałem list otwarty do premiera i przekazałem go również wszystkim członkom kierownictwa kancelarii premiera. Nie dostałem żadnej odpowiedzi. Ale… czasy się zmieniają. Pełny tekst listu można znaleźć na www.forum-z.cba.pl.  Poniżej wybrane fragmenty:

Szanowny Panie Premierze                                                     1 września 2012 r.

     Nasz wymiar sprawiedliwości od ponad dwudziestu lat jest ciężko chory. Mamy wadliwe prawo, przeżarte korupcją i nepotyzmem prokuratury i sądy. Cały system jest źle zorganizowany, drogi i niewydolny. Brak efektywnej kontroli. Ostatnie afery dobitnie to potwierdzają. Bardzo krytyczne publikacje w mediach na temat licznych afer i skandali w wymiarze sprawiedliwości niczego nie zmieniają. Nikt nie pyta o przyczyny zapaści wymiaru sprawiedliwości i nie proponuje sposobów naprawy. A odpowiedź jest prosta. O wszystkim decydują kadry i trzeba je zmienić.

     To wszystko sprawia, że stoi Pan przed największym wyzwaniem w swej karierze. Nikt przed Panem, od ponad dwudziestu lat, nie odważył się usunąć z wymiaru sprawiedliwości korupcji i nepotyzmu i dokonać jego radykalnej, gruntownej naprawy.

     To bardzo trudne zadanie, gdyż ma Pan przeciwko sobie potężne siły układów i grupowych korporacyjnych interesów. Ale ma Pan również wielki atut i potężnego sojusznika, nasze SPOŁECZEŃSTWO.

     To ogromna szansa dla Pana i Pańskiego rządu, ale przede wszystkim ogromna szansa dla naszego społeczeństwa, które zapamięta, że przywrócił Pan SPRAWIEDLIWOŚĆ w naszym kraju. To wielka stawka i pasjonujące wyzwanie. Wyzwanie na miarę męża stanu. Czy je Pan podejmie?

Liczę nie tylko na odpowiedź, lecz również na rozmowę z Panem.

Pozostaję z poważaniem                                                         www.forum-z.cba.pl

                                                                                                                                Michał Ziębiński

Petryfikacja starych struktur

     Od 1989 roku nie nastąpiła żadna istotna zmiana w funkcjonowaniu sądownictwa w Polsce i żaden sędzia nie został ukarany za sprzeniewierzenie się niezawisłości sędziowskiej w okresie PRL. W odróżnieniu od innych służb państwowych korpus sędziowski nie przeszedł żadnej weryfikacji. Pisze o tym w swej książce dr hab. Dariusz Skrzypiński z Uniwersytetu Wrocławskiego (5).

     Zgodnie z ustawą z roku 1998, umożliwiającą ocenę sędziów, którzy w latach 1944–1989 sprzeniewierzyli się niezawisłości sędziowskiej, Minister Sprawiedliwości zgłosił do Sądu Dyscyplinarnego przy Sądzie Najwyższym, 30 spraw sędziów,  którzy w rażący sposób naruszyli zasady bezstronności.  Sąd, po wstępnych czynnościach, oddalił 28 spraw,  a w dwóch rozpatrzonych przypadkach  sędziów uniewinnił.  Nikt nie poniósł żadnej odpowiedzialności. Dla porównania: w byłej NRD do roku 1995 usunięto 81,2% sędziów.

     W Polsce nieliczną grupkę sędziów zgłoszonych przez Ministra Sprawiedliwości w całości uniewinniono, gdyż sądzili ich koledzy, którzy również byli uwikłani w podobne sprawy. Po prostu nie było dostatecznej grupy bezstronnych sędziów, by osądzić pozostałych.

     Zasadniczym problemem jest to, że stare układy powiązań i zależności są odnawiane przez nowe pokolenia sędziów i prokuratorów starannie dobieranych i promowanych przez ludzi starego układu. Te dwie grupy działają jako silne układy korporacyjne pozostające praktycznie poza kontrolą społeczną. Bez radykalnej zmiany tej sytuacji nie jest możliwe zbudowanie prawdziwie demokratycznego i praworządnego państwa.

      Na zachowanie starych struktur w wymiarze sprawiedliwości wskazują również analizy porównawcze przedstawione w książce dyrektora Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości prof. Andrzeja Siemaszki (6). W tej ciekawej i pouczającej książce pisze on m.in. o immunitecie sędziowskim.

      „W większości krajów Unii Europejskiej sędziowie i prokuratorzy nie mają immunitetu, mają normowany czas pracy i są pozbawieni nieusuwalności i nieprzenoszalności, ich status jest więc w istocie zbliżony do statusu urzędników państwowych” (s.10).

      Wspominam o tym, gdyż jednym z wniosków przedstawionych  w Forum-Z jest pozbawienie immunitetu sędziów i prokuratorów. Większość społeczeństwa nie jest świadoma tego, że w wielu demokratycznych krajach świata sędziowie nie mają immunitetu, a jednak sądy są tam niezawisłe. Analizy tabel i wykresów z książki prof. Siemaszki pokazują, że chociaż zmieniło się tak wiele, to w wymiarze sprawiedliwości nie zmieniło się nic istotnego.

Co robić? – Działać!

      Co  więc zrobić, by w tej tak ważnej i potrzebnej sprawie zjednoczyć zarówno całe społeczeństwo, jego liczne organizacje, jak i władze, by NAPRAWIĆ WYMIAR SPRAWIEDLIWOŚCI? Do tej pory żadna władza, nawet jeśli to obiecywała przed wyborami, po wyborach, kiedy władzę zdobyła, zapominała o tych obietnicach, bo nie była zainteresowana ich realizacją. Czasy się jednak zmieniają. Obecnie NAPRAWA WYMIARU SPRAWIEDLIWOŚCI jest nie tylko potrzebna społeczeństwu i państwu, ale może się również opłacać władzy. Jest zrozumiałe, że samo społeczeństwo nie dokona tak potrzebnych reform, a władza będzie potrzebowała jasno wyrażonej woli i presji społeczeństwa, by ich dokonać.  To musi być kontrakt pomiędzy społeczeństwem i władzą – obdarzymy was zaufaniem, ale dopiero wtedy, gdy NAPRAWICIE WYMIAR SPRAWIEDLIWOŚCI i społeczeństwo będzie tę naprawę kontrolować. Inaczej
żadna władza tego nie zrobi, bo żadna nie zrobiła tego przez ponad dwadzieścia lat.

      Forum-Z powstało właśnie po to, by pomóc w samoorganizacji społeczeństwa na rzecz NAPRAWY WYMIARU SPRAWIEDLIWOŚCI. Na stronie  Forum-Z i blogu tokfm zarejestrowano blisko 160 tys. odwiedzin z 63 krajów. Na listę poparcia tej inicjatywy wpisało się ponad 7,6 tys. osób, w tym m.in. 63 profesorów, 105 prawników i 39 dziennikarzy. Należy dodać, że z ponad 7 tys. respondentów sondy 99% poparło inicjatywę NAPRAWY WYMIARU SPRAWIEDLIWOŚCI. Teraz potrzebne jest masowe poparcie programu poprzez aktywną kampanię mediów, oświadczenia stowarzyszeń i fundacji oraz masowe poparcie profesorów, którzy cieszą się u nas najwyższym prestiżem i uznaniem społecznym. Musimy wszyscy w to uwierzyć i obudzić się z zabójczego letargu. Wtedy niemożliwe stanie się możliwe. Właśnie minęła rocznica porozumień sierpniowych. Było niemożliwe, a jednak się stało!

      A co do braku woli politycznej, o której wspominał profesor UW, to już najwyższy czas, by ta wola została wreszcie wyrażona przez Prezydenta RP, Sejm i rząd poprzez bardzo konkretne i skuteczne działania, bo po to społeczeństwo te władze wybrało. Żyjemy w Polsce wolnej i demokratycznej, teraz wspólnie musimy sprawić, byśmy żyli  również w Polsce sprawiedliwej.

 Michał Ziębiński

 PS. Polecam film  Olivera Stone’a  „JFK”  z Kevinem Costnerem w roli prokuratora.

Zobacz dyskusję w STUDIOOPINII

Przypisy

(1) Marek Safjan, Prawa Polska, Rosner i wspólnicy, Warszawa 2005.  Seria „Szklane Domy”, s. 46-47, www.riw.pl

(2) Trzy pytania o korupcję – SONDAŻOWNIA „Sondaże, testy i takie tam …” Salon 24 – 2010.

(3) Studenci prawa o swej przyszłości zawodowej, red. nauk. Elżbieta Łojko, Warszawa 1999, s.234-235.

(4) Jacek Ignaczewski, Imponderabilia sądowe–ustrój–2010, www.hfhr.pl

      Gruntowną reformę sądownictwa czas zacząć–2007, www.monitorprawniczy.pl

(5) Dariusz Skrzypiński, Władza sądownicza w procesie transformacji polskiego systemu politycznego. Studium

      politologiczne, Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, Wrocław 2009, s.368-376, www.wuwr.com.pl

(6) Andrzej Siemaszko i inni, Wymiar sprawiedliwości w Unii Europejskiej, Warszawa 2011,

      www.oficyna-naukowa.com.pl

 

 

12 komentarzy “28.09.2013 – NAPRAWMY WYMIAR SPRAWIEDLIWOŚCI”

  1. Żeby prowadzić walkę z jakąś przestępczością trzeba mieć do tego narzędzia, nie da się np. ścigać przemytu ludzi przez granice jeśli nie dysponujemy strażą graniczną wyposażoną w noktowizory … a kto ma niby i jak ścigać korupcję wśród ludzi obeznanych z materia prawa i praktyka postępowań ??? policja polityczna w która kolejne rządy zmieniły służby specjalne, przeniesieni z samochodówki kryminalni przyzwyczajeni do poziomu pracy pospolitych złodziei nazwani szumnie „biurem antykorupcyjnym” ??? Do tego konieczne jest istnienie służby specjalnej posiadającej kompetencje do prowadzenia gry operacyjnej (i polityczne pozwolenie – to bardzo trudne w sytuacji gdy po jego udzieleniu nastąpiła totalna kompromitacja pomysłu na skutek hucpy wyczynionej przez niekompetentne CBA – lecz konieczne). Konieczne też jest przyjęcie do wiadomości przez prowadzących reformę, że nie są to problemy z którymi można sobie poradzić w trakcie jednej 4 letniej kadencji, żeby służba specjalna była specjalną musi posiadać rozległą agenturę, głęboko uplasowane źródła osobowe prowadzone w warunkach pełnej konspiracji, trzeba planować prace perspektywie dekad nie lat. Teraz mamy taką sytuację, ze po jednej stronie są potężne międzynarodowe syndykaty, wielkie firmy z wielkim budżetem i cały system koteryjno-oligarchiczny a po drugiej zwykłych urzędników w zarękawkach rozliczanych tak, że najlepiej się nie wychylać bo zwolnią, bez reformy aparatu ścigania można zapomnieć o tym, ze coś się zmieni pod sukienką Temidy 🙂

    1. Mam kontakt z sądem i wyrokami sądowymi z racji swoich działań zawodowych. W sądzie apelacynym ustne uzasadnie wyroku powaliło mnie calkowicie. Dotyczyło aktualizacji użytkowania wieczystego. Brzmiało mniej więcej tak. Wiemy że gmina popełnia błędy, ale Sąd jest po to żeby naprawiać błędy gminy. Niestety nie miałem możliwości zapytać co z równością wobez prawa i co z prawami strony nie będącej gminą.
      Mogą tylko potwierdzić, to co napisal Pan Krzysztof Pyka. Dodam tylko coś ze swoich obserwacji. Sędziowie chronicznie i chorobliwie bronią swojej niezalwisłości. Ale w swoich wyrokach postanowieniach wykazują wyjątkową niezawisłość – niezawisłość od prawa.

  2. Nic dodać nic ująć, nie możemy liczyć na to że system sam się naprawi i zreformuje, to musimy zrobić my obywatele. Gwarantuje to nam Konstytucja, która mówi, że to my obywatele demokratycznego państwa za które chcę się uważać Polska nim rządzimy, a nie banda skorumpowanych przestępców w togach, bo niestety tak to trzeba nazwać dosadnie po imieniu. Dam tu taki przykład prokurator Pietrzak wymyślił sobie, że w ośrodku wypoczynkowym „Kormoran” nad jez. Turawskim są produkowane narkotyki, uruchamia całą machinę wymiaru sprawiedliwości łącznie z oddziałem antyterorystów i wdziera się o szóstej rano bezprawnie na prywatną własność z hukiem wyłamują drzwi okna, wyrzucają bogu ducha winnych właścicieli z łóżek, stawiają ich półnagich z rękami do góry pod ścianą jak gestapowcy, skuwają kajdankami właściciela i aresztują go bez żadnych podstaw na kilkanaście miesięcy. W końcu po kilku latach Sąd go uniewinnia ze wszystkich zarzutów postawionych przez bandytę w prokuratorskiej todze. I co myślicie,że prokuratorowi Pietrzakowi spadł włos z głowy, nic bardziej mylnego kolejny bandyta w todze awansował go i nagrodził dodatkową premią za wzorowe wykonywanie obowiązków. A tak naprawdę ten bandyta w todze prokuratorskiej gdyby był zwykłym obywatelem to za takie przestępstwo polegające na bezprawnym pozbawieniu wolności ze szczególnym udręczeniem, bo tak to przestępstwo jest kwalifikowane skazany byłby na karę bezwzględnego więzienia do lat 10 włącznie. I póki tak jak gwarantuje nam to konstytucja,że wszyscy jesteśmy równi wobec prawa, nie doprowadzimy do sytuacji w której bandyci w togach będą tak samo traktowani jak my zwykli obywatele tak długo będziemy przez nich bezkarnie gnębieni. Czas to zmienić, nie przechodż obok tego problemu obojętnie bo ty możesz byc nastepną ofiarą kolejnego prokuratora Pietrzaka i wielu mu podobnych!!!

  3. „Jeżeli chodzi o mobbing społeczny stosowany w naszym kraju przez korporacje zawodowe jest na to sposób wypróbowany i dobrze działający w starych demokracjach . Mianowicie powołanie w naszym systemie prawnym dwunastoosobowych ław przysięgłych losowo wybieranych spośród obywateli naszego kraju .Pełniły by funkcie odwoławczą od wyroków wydawanych przez sędziów zawodowych. Wyroki wydane przez ławę byłyby nie podwarzalne.Dzięki temu „elity” polityczne , biznesowe a także korporacje zawodowe zostaną zmuszone do dialogu SOKRATYCZNEGO na temat dążenia do prawdy i sprawiedliwości. Dzięki temu sprawdzonemu zabiegowi prawnemu przeciętny obywatel miałby wpływ na stan prawny naszego państwa . A władza ustawodawcza a także wykonawcza musiałaby się lepiej przyłożyć do ustanawiania i wykonywania prawa . Dlaczego? Dlatego, że argumentacja przedstawicieli władzy w postaci policji , prokuratora , obrońcy mogłaby być niewystarczająca . Rolą sędziego byłoby stać na straży niezależności osądu ławy przysięgłych i wykonania wyroku wydanego przez nią . A wyrok, który by regulował wadliwie uchwalone prawo lub lukę prawną, na zasadzie precedensu byłby sam w sobie aktem prawnym, tak jak jest to np. w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej (USA).”

    Wypis z pracy dyplomowej: „Etos Pracy z Perspektywy Pedagogicznej”.2009r. Waldemar Przybylski.

    Do wglądu Wyższa Szkoła Komunikacji i Zarządzania w Poznańiu.

  4. Od 9 lat mam rozne sprawy w sadzie w Krakowie, to sprawy od rozwodu ,podzial majatku ,odszkodowanie,sprawy sa przewlekane ,caly czas sad stara sie ich pozbyc wysylajac pisma ze czegos tam brakuje ,koncowy efekt jedna sprawa i ogloszenie wyroku na korzysc strony przeciwnej oczywiscie ,od lat przewijaja sie ci sami sedziowie wedlug ktorych nie mam prawa do niczego,pragne zaznaczyc ze jestem po 2 bledach medycznych ,okazuje sie jednak ze sie urodzilam z zle zalozonym materialem zespalajacy ,a to z za duza i zle zalozona endoproteza ,od 2004 roku mam ustawiane wyroki ,piszac gdzies skargi nie otrzymuje odpowiedzi ani z prokuratury a ni z sadu ,na jedna odpowiedz czekam 6 rok :)alejestem cierpliwa i zbieram dowody,powinna byc komisja dyscyplinarna nie skorumpowana ktora za najmniejsza probe stronniczosci sedziego czy korupcji adwokata funduje dyscyplinarke i zakaz wykonywania dozywotni tego zawodu

  5. Remont starego domu jest zwykle bardziej kosztowny i mniej efektywny, niż budowa nowego. Dlatego należy stworzyć od nowa przepisy prawa karnego i opierając się na Prawie rzymskim oraz najlepszych praktykach z Państw nam podobnych. W grupie ekspertów nie mogą być sami prawnicy, bo w naturalny sposób będą blokowali zmiany. Przeciwnie powinni być w mniejszości.
    Podobnie ma się z prawem gospodarczym i podatkowym, które zostały bezsensownie skomplikowane. Przede wszystkim należy przyjrzeć się przepisom i praktykom prawa w innych państwach i wybrać to co najlepsze. Powtórne wynajdowanie koła, co jest regułą u naszych decydentów, nie jest potrzebne, a nawet szkodliwe.
    Ale jak to zrobić gdy np. niejaki Adam Szejnfeld, całkiem sensownie wypowiadający się jako teoretyk, niedługo po mianowaniu na stanowisko wiceministra odpowiedzialnego za uproszczenie przepisów, podał się do dymisji, gdyż nie wiedział jak poradzić sobie z biurokracją – ha ha ha!?
    I co teraz? Jak zwykle NIC. Bo nikomu się nie chce z tych co mogą, a ci co nie mogą jak trafią na stołki to też im się przestanie chcieć.
    Może chociaż jakiś ćwierć-środek tzn. ministrem sprawiedliwości, zdrowia, finansów itp. nie może być prawnik, lekarz, finansista, … , bo oni nie są od wydawania opinii prawnych, leczenia, sporządzania bilansów, …, ONI mają być sprawnymi organizatorami z wizją na przyszłość, a tak zajmują się utrwalaniem układu, w którym się wychowali.

  6. Wymiar sprawiedliwości, ma szerokie pole do interpretacji przepisów wedle ,,własnego widzimisię”.Niestety samo prawo, tworzone przez najwyższe organy państwowe jest niestety ułomnie przygotowane, w oparciu o opinie pseudo-doradców zatrudnianych też po lini kolesiowskiej , a często reprezentujących interesy różnych lobby.Natomiast brak, efektywnych mechanizmów kontroli i wypracowanych procedur wewnętrznych w samym wymiarze sprawiedliwości.Niestety, te zawody już dawno nie działają zgodnie z etyką i odnoszenie się w wielu wypowiedziach przez sędziów, prokuratorów i prawników do tych właśnie norm, jest czystą hipokryzją.Co innego znać normy etyczne , a co innego stosować je w praktyce.Interesów korporacji broni się nawet kosztem utraty zaufania społecznego ale mając takie przywileje jak choćby immunitet, można się wypiąć na społeczny odbiór.
    Nie są to zresztą jedyne zawody tzw. wysokiego zaufania społecznego.Lekarze którzy ,, biorą”, to również grupa bezkarna – w małych miasteczkach szczegolnie.Tu, te pseudoelity znają się na płaszczyźnie towarzyskiej.Takie właśnie pseudoelity podważają zaufanie obywatela do państwa.Wszyscy trąbią że biorą , wszyscy o tym wiedzą , a gdzie jest prokuratura, gdzie policja, czy inne służby które powinny ścigać takie patologiczne zachowania???Jedna wielka klika!!!Bez stabilnych podstaw , nasze państwo nie ma szans się rozwijać.Stalin wymordował nasze elity w Katyniu i innych miejscach, trzeba pokoleń zanim się odrodzą, jeżeli to wogóle jeszcze możliwe.Bo na jakim przykładzie rosną przyszłe pokolenia sędziów, prokuratorów , prawników, lekarzy?Jak przerwać ten chory łańcuch??Może należało by kształcić poza granicami naszego kraju, aby nabrali innych nawyków i nie zostali skażeni tym dziedziczonym modelem pracy i zachowań??Ale kto chciał by potem wrócić??Tu? Do tych zależności, układów?Jak ktoś zdolny, z wiedzą ,z charyzmą, może po powrocie z zagranicy zrobić tu karierę??Ci , którzy wyjechali , wyjeżdżają i jeszcze wyjadą , to prawdopodobnie Ci zdolniejsi. Więc widoki na odbudowę elit ,znikają wraz z nimi.Ten system, zaprowadzić nas może tylko na dno i to o wiele głębsze niż to, które osiągnęła Grecja.Po 2020, kiedy skończą się fundusze unijne, bedziemy potrzebowali drugiego Piłsudskiego i drugiego ,,cudu nad Wisłą” .Ale my -Polacy , chyba już tacy pozostaniemy, że aby się obudzić , musimy najpierw porządnie dostać po głowie.Mam 41 lat, jestem drobnym przedsiębiorcą zatrudniającym kilkanaście osób i tylko po zawodówce, ale nie wstydzę się tego.Gdybym należał do grup zawodowych które wymieniłem powyżej, chyba wstydził bym się do tego przyznać.Myślę że Ci nieliczni uczciwi, nie wezmą mi tego za złe.

  7. Moja ciocia ma 94 lata. Wymaga opieki, na to potrzebne są fundusze. Od 13 lat ślimaczy się sprawa spadkowa po mężu. Otrzymała już zadośćuczynienie w wys. 1000 zł za przewlekłość postępowania.
    Nic to nie dało. Sytuacja staje się dramatyczna. A majątku ruszyć nie można, bo toczy się postępowanie spadkowe. Błędne koło. A ciocia pewnie umrze i nie doczeka się zakończenia sprawy.
    Ja już nie wierzę, że cokolwiek może zmienić ten marazm i paraliż wymiaru sprawiedliwości. Bo niemal wszystko w naszym państwie kuleje.

  8. W Polsce poszkodowany jest winny za to, że jest poszkodowany….
    Sprawiedliwość jest w niebie, w to wierzę, w wymiar sprawiedliwości …chciałabym doczekać…

  9. Z ” życia gliwickiego Sądu wzięte”:
    1. Asymetria traktowania stron;życzliwość okazywana przez panią sędzię jednej ze stron
    2. Udzielanie konkretnych porad prawnych jednej stronie
    3. Epitety strony,o „oszustwie”,drugiej,tolerowane przez sędzię
    4. Zastraszanie strony poszkodowanej,prokuraturą czy grzywną
    5. Okazywanie współczucia stronie w oparciu o własne [sędzi] doświadczenia konsumenckie
    6. Ironicznie,o pisemnej opinii Biegłego Rzeczoznawcy Sądowego
    7. Zabieranie prawa wypowiedzi Pełnomocnikowi strony
    8. Brak wiedzy i logiką podst. zasad w budownictwie
    9. Opieszałość w wartkiej kontynuacji sprawy
    10. Zgoda sądu na występowanie świadka i pełnomocnika zarazem we własnej sprawie
    Do zakończenia sprawy [trwa 1.5 roku],daleko.Po jej zakończeniu poinformuję Sz.P.

  10. Tego nie da się naprawić bez zniesienia immunitetów. Sędziowie są bezczelnie bezkarni w swoich poczynaniach. Wszechobecna ignorancja, kumoterstwo, korupcja, nieróbstwo, bezczelne ignorowanie faktów i dowodów, działania urągające podstawowym zasadom postępowania. Znam takie wyroki, od których włos się na głowie jeży. Bezwzględnie wprowadzić odpowiedzialność karną dla sędziów i prokuratorów. Ich dyscyplinarna odpowiedzialność to śmieszna farsa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *