Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

11.01.2013 – SĄD NAD SĄDEM – NAPRAWMY WYMIAR SPRAWIEDLIWOŚCI

SĄD NAD SĄDEM – NAPRAWMY WYMIAR SPRAWIEDLIWOŚCI

Parafrazując Słonimskiego – Sytuacja w wymiarze sprawiedliwości nie jest tak zła, jakby się pozornie wydawało. Jest znacznie gorsza!

 Bolesne rozczarowania polskimi sądami są powszechnym doświadczeniem.

Nasze sądy krytykuje nawet podręcznik dla gimnazjalistów.

Koń jaki jest, każdy widzi

W artykule „Sądzie, sądź” (Polityka,  12.12.2012) profesor Tomasz Tadeusz Koncewicz stwierdza, że polscy sędziowie zamiast sądzić i wydawać wyroki  sprawiedliwe, wolą się kierować jedynie literą prawa, a nie jego duchem. Stąd bardzo często wyroki niesprawiedliwe, bezduszne, urągające podstawowym zasadom zwykłego rozsądku i przyzwoitości. Dla sędziów najważniejsze jest to, by nikt im nie mógł zarzucić nieprawidłowości formalnych.

Autor podkreśla, że sędzia nie powinien być urzędnikiem rygorystycznie  stosującym przepisy prawa, często wysoce niedoskonałego, lecz SĘDZIĄ, który ocenia wszystkie aspekty sprawy i dąży do wyroku SPRAWIEDLIWEGO. Dodam, że na budynku sądów w Warszawie widnieje wyryty ogromny napis: SPRAWIEDLIWOŚĆ OSTOJĄ MOCY I TRWAŁOŚCI RZECZYPOSPOLITEJ.

 Należy pamiętać, że sprawiedliwość jest celem, a prawo tylko ma jej  służyć.

 W swej książce „Prawa Polska” profesor Marek Safian pisze:  „Sędziowie nie są ślepymi wykonawcami ustawy, nie są „ustami ustawodawcy”, ale kreują poprzez swoje działania rozumienie sprawiedliwości oraz (jakby to nie zabrzmiało obrazoburczo) samo prawo. Jestem głęboko przekonany, że bez tego, co stanowi poszukiwanie sprawiedliwości, słusznego prawa w każdym akcie sędziowskim, nie można sensownie mówić o sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości”. Jak widzimy,  profesorowie są tu zgodni. Pozostaje otwarte pytanie: co dalej?

Logiczną konsekwencją przytoczonych wywodów są dwa pytania: Dlaczego mamy  takich sędziów? Co zrobić, by ten patologiczny stan zmienić? W licznych artykułach krytycznych na temat wymiaru sprawiedliwości trudno znaleźć rzeczowe odpowiedzi na tak podstawowe pytania.

 O wszystkim decydują kadry

Przyczyną wieloletniej zapaści polskiego sądownictwa jest jakość kadr, poczynając od  sądów rejonowych, a kończąc na najwyższych instancjach. To oczywiste, że o wszystkim decydują kadry, a tu sytuacja jest fatalna. Przez ostatnie dwadzieścia lat w doborze kadr popełniono wiele błędów. Na początku transformacji ustrojowej  założono, że środowisko sędziów oczyści się samo. Dziś widzimy, że to założenie okazało się błędne. Jest gorzej, niż było, o czym świadczą opinie przedstawicieli tego środowiska. Niestety bardzo nielicznych. Przytłaczająca większość sędziów uważa bowiem, że działa właściwie, pretensje do nich są bezpodstawne, a społeczeństwo, które w osiemdziesięciu procentach ocenia wymiar sprawiedliwości negatywnie, po prostu się myli. Wniosek sędziów jest prosty – trzeba zmienić społeczeństwo – nie sądy.

Tymczasem według badań przeprowadzonych na Wydziale Prawa UW w 1999 roku aż 61% studentów w swej przyszłej pracy zawodowej akceptowało KORUPCJĘ,. Ci studenci są dziś  sędziami i prokuratorami! Oczekiwanie właściwych postaw moralnych od ludzi, którzy już w czasie studiów wykazali daleko posuniętą demoralizację, byłoby niewybaczalną naiwnością. Po sympozjum na Wydziale Prawa UW, gdzie usłyszałem te bulwersujące informacje, zapytałem
dwójki studentów, jak to możliwe, by studenci PRAWA mieli takie postawy moralne, usłyszałem: „Proszę się nie dziwić. Dużo studentów naszego wydziału pochodzi z rodzin prawniczych i dostało się tu przez protekcję. Atmosferę korupcji wynieśli z domu”.

Obecny system negatywnej selekcji i negatywnego doboru kadr promuje przede wszystkim jednostki posłuszne o nastawieniu serwilistycznym. Takie nastawienie zapewnia im awanse i rozwój kariery zawodowej. Nepotyzm, rozpowszechniony w tym środowisku, powoduje, że procent sędziów i prokuratorów o negatywnych kwalifikacjach moralnych jest znaczny. Panuje system BMW – bierny, mierny, ale wierny. Postawy, które powinny dyskwalifikować w zawodzie, zwłaszcza sędziów i prokuratorów, stanowią czynnik awansu. System kontroli i oceny pracy sędziów i prokuratorów praktycznie nie istnieje. System odwoławczy w wyższych instancjach nie spełnia zadania. Nawet jeśli wyrok spowodowany korupcją oceniono merytorycznie negatywnie i uchylono, nie powoduje to żadnych  konsekwencji dla skorumpowanego sędziego.

System rzeczników i sądów dyscyplinarnych nie spełnia swych zadań. Wiele spraw skierowanych do instancji, rzekomo stojących na straży jakości naszego sądownictwa, jest oddalanych już na samym początku drogi, a jeśli nawet są rozpatrywane, duży procent stanowią uniewinnienia. Sytuacja, w której koledzy sądzą kolegów w środowisku tak hermetycznym i starannie dobranym,  nie sprzyja obiektywnej ocenie i nie powoduje eliminacji jednostek zepsutych i zdeprawowanych czy po prostu nieudolnych i niekompetentnych.

Należy również jasno i dobitnie powiedzieć o kolesiostwie. W środowisku sędziowskim traktuje się je jako coś naturalnego. Nikt nie dostrzega, że jest jednym z przejawów korupcji wpływów. Korupcja, to nie tylko wręczanie łapówki, ale również wykonywanie poleceń czy „sugestii” przełożonych, wpływających na wyrok, co zapewnia awans i szybki rozwój kariery. Korupcja wpływów w środowisku sędziowskim jest najgroźniejsza. Nie dotyczy jedynie odosobnionych wypadków, lecz całych korupcyjnych układów osób wzajemnie się  znających i ze sobą powiązanych.

 Co robić?

Kiedyś zapytałem doświadczonego sędziego, jak zmienić ten skorumpowany system. Początkowo nie chciał odpowiedzieć, jednak gdy  przy następnej okazji ponowiłem pytanie, odparł: „Tego się nie da naprawić, to trzeba zburzyć i zbudować od nowa”. Łatwiej jest coś zburzyć, niż zbudować. Pozostaje jedno rozwiązanie: wymiar sprawiedliwości należy radykalnie naprawić i zmienić.

Potrzebny jest generalny remont całego systemu. Zmienić lub naprawić trzeba praktycznie wszystko. Należy zacząć od naprawy kadr. To sędziowie i prokuratorzy  każdego dnia decydują, jak ten system funkcjonuje. Tylko wprowadzenie kontroli społeczeństwa nad selekcją i awansowaniem kadr w wymiarze sprawiedliwości może uzdrowić obecną sytuację i ukrócić bezkarność sędziów. Kiedy w Ministerstwie Sprawiedliwości zapytałem, ilu sędziów i prokuratorów skazano w procesach karnych w ostatnim dwudziestoleciu, odpowiedziano mi, że się nie prowadzi takich statystyk!

 By rozpocząć naprawę wymiaru sprawiedliwości należy:

 1. Zlikwidować przywileje sędziów:  immunitet, nieusuwalność i nieprzenoszalność. W książce „Wymiar sprawiedliwości w Unii Europejskiej” profesor Andrzej Siemaszko, dyrektor Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości, pisze:  „W większości krajów Unii Europejskiej sędziowie i prokuratorzy nie mają immunitetu, mają normowany czas pracy i są pozbawieni przywilejów nieusuwalności i nieprzenoszalności, ich status jest więc w istocie zbliżony do statusu urzędników państwowych”. Teraz immunitet służy do ochrony sędziów i
prokuratorów przed odpowiedzialnością za pospolite przestępstwa. Brak racjonalnego uzasadnienia dla utrzymania tych przywilejów.

 2. Powołać Niezależną Komisję Analiz Procesów (NKAP), która będzie weryfikować rażące przypadki wyroków naruszających prawo, podobnej do angielskiej CCRC. Obecnie, gdy niesprawiedliwy wyrok, wydany w wyniku  korupcji, jest zatwierdzany w wyższych instancjach, z Sądem Najwyższym włącznie, nic się nie dzieje. Taki   wyrok nie jest wynikiem pomyłki czy niekompetencji, lecz korupcji na kolejnych szczeblach wymiaru sprawiedliwości. Winni sędziowie jednak nie ponoszą żadnych konsekwencji. Dlatego konieczne jest powołanie NKAP. Tylko w ten sposób będzie można podjąć walkę o przywrócenie sprawiedliwości oraz zwalczyć korupcję w wymiarze sprawiedliwości.

3. Wprowadzić wybory na sędziów i prokuratorów rejonowych, okręgowych i apelacyjnych, oraz do Sądu Najwyższego  i Trybunału Konstytucyjnego. Obecnie sędziowie i prokuratorzy wybierają i dobierają się sami, nikt ich nie kontroluje, stąd czują się zupełnie bezkarni.  Skutkiem jest spadek prestiżu sędziów i prokuratorów oraz powoływanie na odpowiedzialne stanowiska ludzi często o niskich kwalifikacja zawodowych i moralnych. Wprowadzenie wyborów na odpowiedzialne stanowiska funkcyjne umożliwi dobór właściwych ludzi. W ten sposób rozpocznie się proces odnowy moralnej tego środowiska i odbudowywania autorytetu sądów i prokuratury.

Zmiany są możliwe

Przeszło dwadzieścia lat nie było woli politycznej, by wprowadzić niezbędne zmiany. Niestety nie ma jej nadal. Tak więc SPOŁECZEŃSTWO powinno teraz wyrazić swą wolę i spowodować, by prezydent, parlament i rząd doprowadzili do radykalnych zmian i sprawili, że zaczniemy żyć w państwie prawa. Wprowadzenie koniecznych zmian w wymiarze sprawiedliwości wymaga porozumienia wszystkich ludzi dobrej woli, organizacji pozarządowych, prawników, mediów, rządu i parlamentu. Porozumienie na rzecz celu tak ważnego społecznie jest konieczne i możliwe

Oczekiwania społeczeństwa w tej dziedzinie są jednoznaczne. Wskazują na to sondaże, m.in. na portalu www.forum-z.cba.pl. Na pytanie, czy znieść immunitet sędziów i prokuratorów, twierdząco odpowiada 96% respondentów. Na pytanie, czy wymiar sprawiedliwości jest skorumpowany, twierdząco  odpowiada 99% respondentów. Na pytanie o poparcie inicjatywy NAPRAWMY WYMIAR SPRAWIEDLIWOŚCI twierdząco odpowiada 98% respondentów.

Nie wystarczy krytykować, trzeba też wskazać kierunek zmian, konkretne rozwiązania. Trzeba działać w celu ich realizacji. Konieczna jest systematyczna kampania w prasie, radiu i telewizji. Wiele osób uważa, że proponowane zmiany są niemożliwe, bo siły zaangażowane w utrzymanie status quo są wpływowe i dobrze zorganizowane. Liczne osoby, które nie miały bezpośredniej styczności z wymiarem sprawiedliwości,  nie mogą uwierzyć, że jest tak zdeprawowany, stąd częste bagatelizowanie sytuacji. Dopiero bezpośrednie spotkanie z codzienną praktyką sądów i prokuratur powoduje, że ludzie zaczynają dostrzegać istniejące bezprawie. Kiedy jeden z profesorów uniwersytetu poznał fakty, określił ten stan jako „porażającą bezkarność” i dodał: „Jesteśmy bezsilni”. Panie Profesorze, nie jesteśmy bezsilni! Możemy działać, a rolą mediów jest nagłaśnianie zmian tu postulowanych – i koniecznych. Nie ma rzeczy niemożliwych, a te zmiany są wręcz niezbędne.

Żyjemy w państwie demokratycznym,  w którym władza ustawodawcza i wykonawcza jest oceniana i kontrolowana przez społeczeństwo w trakcie wyborów. Wymiar Sprawiedliwości pozostaje dotąd poza taką kontrolą. Negatywne skutki takiego stanu
rzeczy odczuwamy od lat. Ten nienaturalny stan trzeba zmienić,  bo inaczej będziemy nadal żyć w państwie bezprawia.

 Jeżeli myślimy, że nic nie możemy zmienić, ZMIEŃMY MYŚLENIE

Michał Ziębiński

 

2 komentarzy “11.01.2013 – SĄD NAD SĄDEM – NAPRAWMY WYMIAR SPRAWIEDLIWOŚCI”

  1. „Żyjemy w państwie demokratycznym, w którym władza ustawodawcza i wykonawcza jest oceniana i kontrolowana przez społeczeństwo w trakcie wyborów. ” Nie zgodzę się z tym. Polska to tylko fasada demokracji. Społeczna kontrola polityków, urzędników i sądów to mit. Społeczeństwo jest omamiane i ogłupiane przez klikę tzw „elitę”. Ta klika nie ma interesu by coś zmienić, by podjać pracę nad reformą.Są zdecydowani nadal odcinać kupony od swojego sukcesu. Tylko rewolucja może coś zmienić.

  2. Dokładam swoją kroplę poparcia w oceanie potrzeb. Jako tłumacz na co dzień stykam się z wymiarem sprawiedliwości, ale też biurokracją we wszystkich innych postaciach i nonsensownych wypaczeniach. W pewien sposób jestem też, co prawda niechętnym, ale jednak beneficjentem przerostu biurokracji. Żeby dostać kredyt w banku klienci muszą tłumaczyć kilkadziesiąt stron zaświadczeń, wyciągów, etc., co zaczyna się liczyć w tysiącach złotych. Inny klient – duża firma budowlana – musiał sporządzić metr sześcienny dokumentacji, żeby wziąć udział w przetargu. Mógłbym tak ciągnąć długo.
    Popieram pańską inicjatywę! Bez reformy sądów wszyscy leżymy. Reforma sądów oznacza też zmianę paradygmatów działania w innych dziedzinach.
    Dzięki wierze w creatio ex nihilo wierzę, że taka inicjatywa może odnieść sukces.
    Jakby Pan chciał skorzystać z rady wspomnianego profesora, by cały system zbudować od nowa, chętnie podsunę kilka zasad:
    1. KISS (Keep It Simple, Stupid) lub po polsku: BUZI (Bez Udziwnień Zapisu, Idioto)
    2. Brzytwa Ockhama (nie mnożyć bytów)
    3. Niezgoda na absurd
    4. Niekrzywdzenie niewinnych ponad karanie winnych
    5. Usankcjonowanie zdrowego rozsądku
    Do pełni szczęścia potrzeba jeszcze moralnego, zdrowego psychicznie i mądrego społeczeństwa. Tutaj mi się szybkie pomysły urywają. To jest praca, którą każdy powinien podjąć, ale praca rozłożona na lata. Mamy w społeczeństwie (na przykład w szkolnictwie) powszechną zgodę na absurd. Mamy pragmatyczną zgodę na zakłamanie. Mamy sztucznie rozbuchany konflikt, utratę spójności pomiędzy warstwami (szatan z Torunia wmówił ludziom prostym, że inteligent to wróg, dlatego głosują na głupszych od siebie). Absurdy prawne i wszelkie inne działania zastępcze, niby-działania, niedostatki osobowościowe wyrażające się w niesamodzielności, braku szacunku do siebie, a więc też do innych, można wreszcie wywieść z ogromnego poziomu nerwicy.
    Kończę, by nie popaść w kolejny absurd i pozdrawiam wszystkich ludzi dobrej woli.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *